Bez ciebie

17 czerwca 2017

Bez ciebie – Przybyłek Agata

Wydawca: Czwarta Strona

Życie Katarzyny legło w gruzach, gdy mąż pierwszy raz podniósł na nią rękę. To miał być jeden jedyny raz. Sam nie wiedział jak mógł uderzyć ukochaną. Przepraszał, płakał, błagał o wybaczenie. Uwierzyła. Potem było już tylko gorzej. Zaczęły się zakazy, nakazy i izolacja od otoczenia. Kary za najmniejsze przewinienia stawały się z kolei coraz surowsze i bardziej bolesne. Kobieta nigdy nie mogła być pewna kiedy z jej kochającego męża wyjdzie prawdziwy potwór. Mieszkając w obcym kraju, w domu będącym złotą klatką, kobieta czuje się zrezygnowana i całkowicie bezsilna. Bo kogo prosić o pomoc, kiedy zaborczy mąż poucinał wszystkie jej znajomości niczym suche gałązki? Kto uwierzy zaszczutej i sparaliżowanej strachem żonie prokuratora? Zachowanie bohaterki, to klasyczny, budzący gwałtowny sprzeciw model krzywdzonej kobiety, która nie potrafi samodzielnie wyrwać się ze szponów oprawcy. Rzeczy, które Collin robił Katarzynie są okrutne i absolutnie niemożliwe do zaakceptowania. Podobnie jak ciężko zaakceptować fakt, że kobieta ślepo ufna i zakochana, pozwala mężowi na wszystko i próbuje nawet usprawiedliwiać jego zachowanie stresującą pracą. Niby gdzieś w jej umyśle zapala się lampka alarmowa, która każe uciekać i bronić się, ale zaszczuty jadem męża umysł wciąż powtarza, że przecież sama nie da sobie rady. Ile jest takich kobiet? Krzywdzonych, więzionych we własnym domu, zastraszonych, niemal katowanych na śmierć? Katarzyna z pewnością nie potrafiłaby sama wyrwać się ze szpon oprawcy, gdyby nie pomocna dłoń teściowej. Kobieta zdruzgotana zachowaniem syna, o którym nie miała pojęcia postanawia zrobić wszystko, by zapewnić synowej bezpieczeństwo. Razem z młodym chirurgiem Alanem, zabierają kobietę do prywatnej kliniki w Toronto, gdzie pomału leczy zadane przez męża rany. Niestety te zadane jej psychice nie zagoją się tak szybko jak fizyczne. Autorka potrafiła dobrze uchwycić nie tylko obraz katowanej kobiety, ale także jej rekonwalescencję i traumę. Bez owijania w bawełnę pokazuje, że nie tak łatwo pozbyć się z głowy okrutnych doświadczeń. Pani Przybyłek chwyciła za bardzo trudne tematy i nie mówię tu jedynie o głównym wątku. Każdy z bohaterów przeżył coś strasznego i wnosi do fabuły własny bagaż bolesnych doświadczeń. Do ich wspomnień mamy dostęp dzięki bardzo licznym i szczegółowym retrospekcjom, które znacznie spowalniają aktualne wydarzenia, ale też pozwalają lepiej je zrozumieć. Książka jest niesamowicie smutna, a prolog jest dosyć ponurym zwiastunem braku szczęśliwego zakończenia. Kibicowałam bohaterom naprawdę bardzo mocno, wręcz zaklinałam rzeczywistość, by wreszcie mogli być szczęśliwi, ale autorka konsekwentnie dążyła do wyznaczonego celu, który ani trochę nie przypadł mi do gustu. Jestem jednak optymistką (w tym przypadku dosyć niepoprawną) i wierzę, że jest jeszcze jakaś nadzieja. Zwłaszcza, że niedługo pojawi się kolejna książka autorki, w której może uda się jeszcze wszystko odkręcić. O CZYM? „Bez ciebie”, to przejmująca opowieść o krzywdzonej kobiecie, która dzięki pomocy cudownych ludzi wyrywa się z piekła jakie zgotował jej mąż. Choć ciałem jest daleko od oprawcy, jej umysł wciąż nie może się wyrwać z błędnego koła strachu i poniżenia. Czy kobieta znajdzie w sobie siłę by uwolnić się od koszmaru? Czy zaufa jeszcze komuś na tyle, by zacząć wszystko na nowo? Przygotujcie się na wielkie emocje, sporo łez i mnóstwo napięcia. Agata Przybyłek serwuje nam historię okrutną, niesprawiedliwą, pełną smutku i niemożliwą do zapomnienia. Jestem strasznie ciekawa jakie asy jeszcze ma w zanadrzu. http://beauty-little-moment.blogspot.com/2017/05/bez-ciebie-agata-przybyek.html

autor: Patrycja Kuchta

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)