Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

25 sierpnia 2016

Chłopak, który zakradał się do mnie przez oknogwiazdka-5Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno – Moseley Kirsty

Wydawca: HarperCollins Polska

Amber jest dziewczyną, którą w dzieciństwie skrzywdził ojciec. Pozostawił w jej psychice wiele blizn. Oparcie znajdowała zawsze u swojego brata, a od ośmiu lat u jego przyjaciela Liama. Wszystko zaczęło się niepozornie, od jednego pocieszenia. Od tamtej chwili każdą noc spędzają razem w swoich objęciach, stało się to już ich rytuałem. Liam zachowuje się za dnia jak skończony dupek, w głowie ma tylko dziewczyny i jednorazowe numerki, a w nocy zamienia się w kochającego chłopaka, który ma ciepłe serce. Amber nigdy nie mogła pojąć, dlaczego tak się zachowuje. Wszystkie spotkania odbywają się potajemnie. Liam każdej nocy zakrada się przez okno do Amber, zachowując ostrożność przed jej bratem, który urwałby mu za to głowę. Książka jest przecudowna! Mam chęć ją czytać i czytać i jeszcze raz czytać! Kirsty Moseley stworzyła przepiękną historię, która ocieka emocjami oraz przezabawnymi tekstami. Uśmiałam się podczas czytania, a ludzie w autobusie patrzyli się jak na wariatkę. Jest to lekka lektura, którą się dosłownie pochłania. Chyba nawet dostałam tasiemca książkowego przez nią. I takie właśnie książki uwielbiam! Przezabawne, z wątkiem miłosnym, opiekuńczym chłopakiem, który potrafi się zmienić dla tej jedynej i jednocześnie z historią, która potrafi zawrócić w głowie. Autorka zabiera nas w świat, w którym stacjonuje nienawiść, agresja, złość, smutek, ale również radość, szczęście, przyjaźń oraz miłość. Z pewnością jest to historia, która na długo zapada w pamięć i do której można wracać wielokrotnie. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, widać że autorka włożyła wiele trudu i serca w swoją książkę. Każdy ma mocny i charakterystyczny charakter, którym wyróżnia się wśród całej reszty. Nikt z nich nie jest idealny, sztuczny. Ich wady są mocno nakreślone. Jednak książka również ma swoje wady. Jest momentami bardzo przewidywalna, a przynajmniej mi się tak zdaje (może wynika to z dużej ilości przeczytanych książek?). Zdecydowanie cała historia nabrała uroku, dzięki przecudownemu słówku „Aniołku”, które Liam miał zwyczaj mawiać do Amber. Czyż to nie jest słodkie? Ten chłopak jest tak bardzo opiekuńczy, przez co podczas czytania idzie dostać motylków. Książkę oceniam na ogromy plus, a to dzieło ląduje na stałe na moim regale. Bardzo, ale to bardzo ciężko mi się czytało książkę pod względem pisowni. Wydawnictwo nie zrobiło korekty, zdecydowanie jej zabrakło. W książce jest masa błędów, które poważnie rażą w oczy. Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

BookParadise

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)