Chłopak na zastępstwo

16 lipca 2016

804303gwiazdka-4Chłopak na zastępstwo – West Kasie

Wydawca: Feeria

Wyobraźcie sobie, że jest noc przed balem maturalnym. Podekscytowani, czekacie aż wielka noc się rozpocznie, a wy, wraz ze swoim przystojnym partnerem wkroczycie na salę, zdobywając atencję wszystkich wokół. Myślicie, że jeśli przy tym utrzecie nosa dziewczynie, która was nienawidzi, nic nie ucieszy was bardziej. Widzicie to? Macie przed oczami piękną suknię i nowy garnitur? Żołądek kurczy wam się z podekscytowania i euforii? Niech rzeczywistość zatem, sprowadzi was na ziemię. Tuż przed balem bowiem, na parkingu, zrywa z wami chłopak. Ot, tak. Bez uprzedzenia. Nie bacząc na to, że bal maturalny to wielka sprawa. Bolesne prawda? Tak właśnie czuje się nastoletnia Gia, która zdesperowana po rozstaniu – i zdeterminowana by dowieść, że faktycznie istnieje jej chłopak, postanawia znaleźć kogoś na zastępstwo. Dobrze się zatem składa, że na parkingu, naprzeciw niej, w aucie siedzi pewien młodzieniec… Wyobrażam sobie co teraz myślicie – jak bardzo niedojrzała i płytka musi być bohaterka, która postanawia oszukać przyjaciółki, pojawiając się na balu maturalnym z zastępczym chłopakiem. I w gruncie rzeczy, jestem po waszej stronie. Gia przez całe liceum była jedną z gwiazd szkolnych – idealna, piękna, pewna siebie, egocentryczna liderka, przewodnicząca samorządu uczniowskiego. Jej życie jest perfekcyjne, jej przyjaźń jest perfekcyjna, jej rodzina jest perfekcyjna. W całej tej idealnej bańce, jaką otacza się główna bohaterka, są jednak skazy. Skazy, które wkrótce nie dadzą Gii o sobie zapomnieć, żądając uwagi. A wy, czytając powieść Kasie West, będziecie mogli uczestniczyć w procesie, niejakiego – otwierania oczu nastoletniej narratorki powieści i uświadamiania jej, co tak naprawdę ma znaczenie. A w tle będzie się czaił pewien błękitnooki przystojniak… Po „Chłopaku na zastępstwo” nie spodziewałam się niczego szczególnego, nauczona, że podchodzenie do powieści YA z wymaganiami, nie jest dobrym pomysłem. Chciałam jedynie, na parę godzin, uciec od szarej rzeczywistości i…

Kasie West faktycznie mi to umożliwiła, przynosząc także niespodziankę w postaci drugiego dna jej dzieła. Pod warstwą głupiutkiej historii o nastoletniej dziewczynie, zapatrzonej w siebie i uzależnionej od portali społecznościowych, skrywa się opowieść o odszukiwaniu siebie, o dopatrywaniu się w innych czegoś więcej niż to co sami pokazują światu, o przekraczaniu granicy powierzchowności i uczeniu się, na czym tak naprawdę polega dzielnie z kimś relacji – nie tylko tej romantycznej, ale także co czyni przyjaźń, prawdziwą, trwałą, szczerą więzią. W gruncie rzeczy, wszystkie wątki w tej książce mają głębsze znaczenie i prowadzą bohaterkę w nowe miejsca i emocje, których wcześniej nie zaznała, bądź które tłumiła. Bardzo podoba mi się, że Kasie West, pomimo oczywistego kierunku w jakim zmierzała powieść, przez wątek miłosny, postarała się, bym nie odniosła wrażenia, że to właśnie miłość gra pierwsze skrzypce w historii. Prawdę powiedziawszy, od początku rzuciło mi się w oczy, że cała opowieść może być czymś więcej, ale dopiero po przewróceniu ostatniej strony, byłam tego pewna w stu procentach. Uwielbiam pisarzy, który pokazują progress zachodzący w bohaterze, na przestrzeni wszystkich stron. I pewnie, Gia była chwilami irytująca, płytka i zapatrzona w siebie. Jej przyjaciele i znajomi zachowywali się niedojrzale, ale myślę, że to właśnie czyni powieść bardziej autentyczną. Z wadami, bardziej przypominali ludzi, a fakt, że nie wszystko im się udawało, jeszcze mocniej nadawał historii realności. „Chłopak na zastępstwo” to idealna pozycja dla wszystkich, którzy uwielbiają gatunek Young Adult i spragnieni są jakiejś lekkiej, wakacyjnej lektury. Kasie West ma niezwykle przyjemny styl pisania – tak sympatyczny, że książkę można pochłonąć w kilka godzin, nie przerywając lektury i na tyle niepowierzchowny, byśmy nie zapomnieli o historii tuż po zamknięciu książki i odłożeniu jej na półkę. Na dodatek, wątek romantyczny jest uroczy i rozwija się w zadziwiająco naturalnym tempie. Osobiście, czytając powieść nie czułam się wobec niej obojętna, przeżywałam emocje wraz z główną bohaterkę, ucząc się szukać głębi w innych i patrzeć ponad powierzchowną warstwę. Książkę zatem serdecznie polecam. To jedna z pozycji, które powinny być umieszczone w definicji hasła: „idealna pozycja na lato”. http://sherry-stories.blogspot.com

Sherry

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)