Chłopak na zastępstwo

11 lipca 2016

804303gwiazdka-4Chłopak na zastępstwo – West Kasie

Wydawca: Feeria

Pamiętacie jeszcze swoje gimnazjalne (a nawet podstawówkowe) lata? Czasy, w których najważniejsze było zdanie kolegów i koleżanek, a przynależność do grupy stanowiła o tym, jak interesującym jest się człowiekiem? Można zaprzeczać, można twierdzić, że to płytkie, ale tak po prostu jest – na pewnym etapie życia ludzie (a zwłaszcza ci młodzi; dopiero kształtujący swą osobowość) łakną społecznej akceptacji i uznania. Nie inaczej było w przypadku Gii. O Gii Montgomery można powiedzieć wiele, ale absolutnie nie to, że jest społecznym wyrzutkiem. Ma 17 lat, posadę przewodniczącej szkolnego samorządu i trzy (no, w zasadzie dwie) przyjaciółki, które teoretycznie zawsze staną za nią murem. Jak przystało na popularną uczennicę klasy maturalnej ma też starszego chłopaka, który ma zadebiutować w tej roli przed jej znajomymi w pewien bardzo szczególny dla dziewczyny dzień. Idealny plan zaczyna się sypać gdy Bradley uświadamia sobie, że także posiada prawo głosu i postanawia zerwać z Gią właśnie tego dnia. Co zrobić, gdy od rozpoczęcia balu maturalnego dzielą cię minuty, a chłopak, który i tak był już podejrzewany o meldunek w domu dla wymyślonych przyjaciół pani Foster niespodziewanie znika? Uciec do domu? Powiedzieć – tak kompromitującą przecież! – prawdę, nie mając pewności, że nie zostanie się posądzonym o bajkopisarstwo? A może by tak – jak Gia – rozejrzeć się po parkingu i znaleźć… chłopaka na zastępstwo? Nie miałam zbyt wielkich oczekiwać odnośnie tej książki. Spodziewałam się, że będzie to papierowa wersja amerykańskich filmów dla nastolatek, których jedyną funkcją jest zabicie zbyt dużej ilości wolnego czasu. Okazało się jednak, że cukierkowa (choć wciąż bardzo ładna!) okładka i niezbyt porywający opis nie zawsze idą w parze z głupiutką fabułą. Niech będzie – jest ona dosyć prosta i przewidywalna, ale przy tym tak pocieszna, tak wartka i po prostu sympatyczna, że podczas kilku chwil spędzonych z powieścią West po prostu nie da się pozostać ponurakiem. Autorka w bardzo naturalny sposób wprowadza czytelnika w swoją historię i tworzy świetne dialogi, które nie raz i nie dwa wywołały u mnie dziki atak śmiechu. Nie kreuje bohaterów na miarę Mary Sue, każdy z nich jest inny i naprawdę specyficzny. Nawet z pozoru idealna Gia kryje w sobie coś więcej niż ładną buzię i tytuł królowej balu w niedalekiej przyszłości. Co do zastępczego Bradleya – powiem tylko „Ach!” 🙂 Gdybym miała opisać tę książkę jednym tylko słowem to bez chwili wahania, myślenia czy jąkania powiedziałabym, że jest PRZEUROCZA. Może miejscami schematyczna i na pewno przewidywalna, ale i tak warta polecenia. To jedna z tych idealnych na lato książek, która czasem wzruszy, momentami rozbawi i nawet skłoni do pewnych refleksji. Jeśli szukacie historii, która ma ogrzać Wasze serducho i choć na chwilę przenieść Was kilka lat wstecz to „Chłopak na zastępstwo” idealnie spełni te wymagania. Bo „prosta opowieść” nie zawsze musi być „głupią opowieścią” 😉

Półka na książki

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)