Chórzystki

2 kwietnia 2017

ChórzystkiRyan Jennifer

Wydawca: Czarna Owca

Rok 1940, trwa druga wojna światowa. W małym angielskim miasteczku Chilbury pozostały prawie same kobiety – wszyscy zdolni do służby wojskowej mężczyźni walczą z hitlerowcami. W związku z brakiem męskich głosów, chilburyjski chór zostaje zawieszony, ale nowo przybyła nauczycielka muzyki, Primrose Trent, wznawia jego działalność i nadaje mu nową nazwę: Chilburyjski Chór Żeński. Mimo początkowych sprzeciwów i obaw, niewielka grupa kobiet regularnie spotyka się, aby ze wspólnego śpiewu czerpać otuchę i trudną do odnalezienia w czasach wojny radość. Chociaż każda z nich jest inna, chociaż zmagają się z różnymi problemami i na co dzień wiele je dzieli, chór jednoczy osamotnione chilburyjskie kobiety, daje im energię do stawiania czoła ponurej codzienności i wyzwala w nich siłę, której istnienia same nie podejrzewały. O drugiej wojnie światowej powstało wiele powieści, ale wydaje mi się, że niewiele z nich opowiada o kobietach, oczekujących w domu na powrót swoich mężów, ojców, braci, narzeczonych, o ich codziennych troskach, ciągłej niepewności i poczuciu bezsilności. A szkoda. Po lekturze “Chórzystek” chętnie przeczytałabym więcej tego typu książek. Jennifer Ryan stworzyła grupę ciekawych, wyrazistych bohaterek – każda jest na swój sposób charakterystyczna i każda przechodzi pewną przemianę między pierwszą a ostatnią stroną. W książce spotykamy między innymi apodyktyczną i przeciwną łamaniu konwenansów panią B.; cichą pielęgniarkę – panią Tilling, której dopiero wojna pomaga wyjść ze skorupy pokory i nieśmiałości; chciwą i przebiegłą położną – pannę Paltry, padającą ofiarą własnych przywar; piękną i wyniosłą Venetię, czerpiącą satysfakcję z łamania męskich serc, dopóki sama nie wpada w sidła miłości; trzynastoletnią siostrę Venetii – Kitty, obdarzoną pięknym głosem, ale zaślepioną naiwną miłością do jednego z adoratorów siostry, a także inne postacie, próbujące odnaleźć swoje miejsce w nowej, wojennej rzeczywistości. Wydarzenia poznajemy z perspektywy kilku z nich, poprzez ich pamiętniki i listy do bliskich – w “Chórzystkach” nie ma niezależnego trzecioosobowego narratora, ale cała książka stanowi napisaną przez kobiety opowieść, o kobietach i dla kobiet. Bardzo podobał mi się klimat małego angielskiego miasteczka i przekrój jego niewielkiej społeczności, trochę kojarzące mi się z ulubionymi powieściami Agathy Christie. Lektura “Chórzystek” wzbudziła we mnie całą gamę emocji, od śmiechu po łzy wzruszenia i smutku, bo w powieści o wojnie nie mogło przecież zabraknąć i tragicznych wydarzeń. Mój jeden mały zarzut, to że zakończenie miejscami wydaje się być trochę za bardzo przesłodzone, ale akcja książki nie kończy się wraz z końcem wojny, więc na bohaterki na pewno czeka jeszcze wiele wyzwań. Przesłanie tej książki jest jednak jasne i czytelne – kiedy kobiety zbiorą się razem, okazując sobie nawzajem pomoc i otuchę, i uwierzą we własną wartość i możliwości, nie ma takiej siły, która byłaby w stanie je pokonać.

autor: Alina – Z herbatą wśród książek

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)