Eden

1 września 2016

Edengwiazdka-5EdenLem Stanisław

Wydawca: Literackie

Stanisław Lem – polski filozof, pisarz, futurolog, eseista i satyryk. Jest najczęściej tłumaczonym polskim pisarzem, a w pewnym okresie był najbardziej poczytnym nieanglojęzycznym pisarzem SF. Jego książki zostały przetłumaczone na 41 języków i osiągnęły łączny nakład ponad 30 mln egzemplarzy.* Sześciu astronautów ląduje awaryjnie na planecie Eden. Próbują nawiązać kontakt z jej mieszkańcami. Ich próby spełzły na niczym, zdali sobie sprawę, że zawarcie kontaktu z obcą cywilizacją może być trudne, wręcz niemożliwe. Część z nich naprawia statek, pozostali próbują porozumieć się z tymi mieszkańcami. Co wydarzy się dalej? Moje pierwsze spotkanie z twórczością Stanisława Lema uważam za bardzo udane. Wahałem się trochę, czy przeczytać ten utwór, gdyż nie ukrywam, że nie należę do wielkich fanów SF. Ostatecznie sięgnąłem po tę książkę, ponieważ autor uważany jest za mistrza tegoż gatunku. Eden czytało mi się dobrze dlatego, że został on napisany lekkim językiem i ciekawym stylem, dzięki któremu bardzo szybko pochłania się to dzieło. Spodobały mi się opisy, gdyż są one dokładne i ułatwiają czytelnikowi wyobrażenie sobie tego, czego w naszym współczesnym świecie nie ma. To nie jest zwykła książka, niewymagająca myślenia podczas czytania, która ma pokazać nam tylko nową planetę, ich ludzi i zwyczaje. Według mnie powieść ta mówi nam, iż nie możemy oceniać wszystkich ludzi jedną miarą, że każdego najpierw trzeba poznać, aby móc cokolwiek o nim powiedzieć. Nie będę wam za bardzo opisywał planety, tego, co się na niej dzieje i tłumaczył, dlaczego w ogóle ma ona taką nazwę, gdyż podczas czytania bardzo ciekawe jest to, że czytelnik musi sam wyłapać okruchy informacji, które dostarczają nam bohaterzy (i to nie wprost). Jedno jest pewne: po przeczytaniu ostatniego zdania wszystko zrozumiecie. Dużym plusem utworu jest to, że akcja płynie powoli, swoim tempem, tylko czasem znacznie przyspiesza i trzyma w napięciu. Krok po kroku poznajemy to, co widzą astronauci. Bardzo zdziwiło mnie to, że główne postacie tej książki nie mają normalnych, typowych imion, bo ich nazwy pochodzą od funkcji, które pełnią na statku – Koordynator, Inżynier, Cybernetyk, Doktor, Fizyk oraz Chemik. Stanowią oni zgraną drużynę. „Eden” to tak naprawdę gotowy materiał na film, więc bardzo dziwi mnie to, że nie został on jeszcze sfilmowany (chyba że został, a ja po prostu nie znalazłem takiej informacji). Spodobała mi się ta gra tytułem. Słowo Eden powinno kojarzyć się nam z rajem, ale to, co dzieje się na stworzonej przez pana Lema planecie, jest o wiele gorsze od tego, co jest u nas. Odniosłem wrażenie, że autor umyślnie wprowadził tam totalitaryzm, aby pokazać nam, jakie może on mieć skutki, choć my z II wojny światowej dobrze o tym wiemy. Możecie się zastanawiać, dlaczego Stanisław Lem uważany jest za mistrza science-fiction. Potwierdza to fakt, że ta książka, która została napisana pięćdziesiąt osiem lat temu, nadal zachwyca ludzi. Podsumowując: dzieło to polecam miłośnikom SF jak i osobom, które bardzo rzadko sięgają po ten utwór. Gwarantuję wam, że się nie zawiedziecie. Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Sebastian Czapliński

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)