Ironia losu

29 czerwca 2017

Ironia losu – Misiołek Katarzyna

Wydawca: Muza

Całość na moim blogu: http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/05/46-ironia-losu-katarzyna-misoek-recenzja.html To już moje trzecie spotkanie z twórczością Katarzyny Misiołek. Pani Kasia z każdą kolejną swoją książką udowadnia czytelnikom, że nie boi się poruszać tematów trudnych i kontrowersyjnych w swoich powieściach. Kiedy na rynek wkroczyła Ironia losu nie mogłam się doczekać, kiedy zasiądą i poznam treść tej książki. Byłam przekonana, iż po raz kolejny historia bardzo mocno mnie pochłonie, podobnie jak poprzednie, i tak się też stało. Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią mojej recenzji. *** Historia już od pierwszych stron zaprasza czytelnika do świata Marzeny – głównej bohaterki i jej o osiem lat młodszego kochanka Jacka. Kobieta ma naprawdę dobre życie, które mogłaby jej pozazdrościć niejedna kobieta. Piękny dom, dobra praca w korporacji i kochający mąż – Hubert. W związku z tym wydawać się powinno, iż Marzenie do szczęścia niczego nie brakuje, ale… dlaczego więc ma kochanka? Mąż oczywiście o niczym nie ma pojęcia. Jest lekarzem i długie godziny spędza na szpitalnych dyżurach. Wówczas Marzena może bezpiecznie spotkać się z Jackiem – nieziemsko przystojnym blondynem, jednocześnie nie bojąc się, że prawda wyjdzie na jaw, i że zostaną nakryci. Jednak jak to w życiu bywa, nie zawsze jest kolorowo… Kochanek z każdym kolejnym potajemnym spotkaniem z Marzeną staje się coraz bardziej nieustępliwy, natarczywy i nachalny. Pragnie zajmować w jej ustabilizowanym i zrównoważonym życiu coraz więcej miejsca. Kobieta nie wie co ma robić. Każde kłamstwo ciągnie za sobą kolejne. Marzenia miota się i czuje się zagubiona. Z jednej strony chce opuścić swojego kochanka i zakończyć definitywnie ten namiętny i toksyczny związek, lecz z drugiej zaś strony odczuwa potrzebę bliskości, która nie pozwala jej tak po prostu odejść, i której nie odnajduje w ramionach Huberta. Kobieta cały czas ma nadzieje, że nad wszystkim panuję, i że nad wszystkim ma kontrolę… Mąż niczego się nie domyśla, tylko jej siostra – Marta, zaczyna coś podejrzewać. Marzena mimo wszystko, nie przyjmuje do wiadomości ostrzeżeń swojej siostry, i dalej brnie w ten romans… Jednak z czasem cała ta sytuacja, w której znajduje się Marzena, a także wszystkie kłamstwa zaczynają stopniowo przytłaczać główną bohaterkę. Doprowadzają, iż w kobiecie odzywa się głos sumienia, który jest nieustępliwy i tak łatwo nie daje się zagłuszyć. Marzena czuje się przytłoczona, zdruzgotana i zagubiona we własnych uczuciach. Czy nadal coś czuje do swojego męża? Dlaczego nie potrafi definitywnie zakończyć romansu? Czy kobieta poniesie konsekwencję za swoje poczynania? Do czego doprowadzą nieustanne oszustwa głównej bohaterki? Dlaczego Marzena ryzykuje utratę wszystkiego co posiada? Jeżeli pragniecie poznać odpowiedzi na te i inne pytania, to koniecznie sięgnijcie po Ironie losu Katarzyny Misołek! „Z Jackiem wszystko było gwałtowne, rozszalałe, kipiące od podekscytowania. Przy kochanku miałam wrażenie, ze codziennie skaczę na głęboko wodę. Przy mężu bez wysiłku unosiłam się na jej powierzchni.” Fabuła wciąga od pierwszy stron. Musze przyznać, iż z mojego punktu widzenia wydarzenia, które miały miejsce w książce nie były przewidywalne. Nie spodziewałam się, że niektóry sprawy potoczą się w taki sposób, jak to miało miejsce. Także duży plus dla Autorki, za miłe zaskoczenie. W książce oczywiście bardzo dużo się dzieje. Cała fabuła nie skupia się tylko i wyłącznie na zdradzie, aczkolwiek jest to temat nadrzędny, który wiedzie kluczowe miejsce w Ironii losu. Muszę przyznać, iż z zapartym tchem śledziłam rozwój całej historii. Cieszę się również niezmiernie, iż losy głównej bohaterki, nie zostały wykreowane i wyidealizowane, a także zakończone happy endem. Właśnie! Happy endu tu nie znajdziecie! Kolejny plus! Ostatni strony wywołują, szok, niedowierzanie, wciśnięcie w fotel. Nie spodziewałam się, że książka się zakończy w taki sposób. Zakończenie oczywiście, jest otwarte pozostawiające czytelnika z nutą niewiedzy, do indywidualnego zinterpretowania, pobudzające do refleksji. *** Portret psychologiczny głównej bohaterki – Marzeny został wykreowany na wysokim poziomie. Jestem niezmiernie usatysfakcjonowana, iż Pani Kasi udało się wyraziście nakreślić osobowość Marzeny, to tego stopnia, iż każdą sytuację, przeżywamy razem z główną bohaterką. Niemniej jednak, jej postać nie wywołała we mnie pozytywnego oddźwięku. Myślę też, iż postać głównej bohaterki miała wywołać raczej negatywne odczucia w czytelniku i została wykreowana w negatywny sposób z premedytacją. Jak najbardziej udało się to osiągnąć Pani Kasi. Nie jestem w stanie przewidzieć, czy znajdzie się jakaś osoba, która obdarzy kobietę sympatią. Cały czas nie mogę zrozumieć, dlaczego kobieta mimo iż wiodła spokojne i piękne życie u boku kochającego męża, zdecydowała się na tak pochopny i egoistyczny krok ku zdradzie. Cały czas zastanawiam się też, dlaczego ludzie zdradzają? *** Postać Jacka ma również głośny oddźwięk w Ironii losu. Jego osoba wzbudza wiele emocji w czytelniku. Cechy jego osobowości również są realistyczne, jak na kochanka przystało – natarczywy, momentami wybuchowy, pragnąc więcej. Biorąc pod uwagę Huberta – męża Marzeny, to muszę przyznać, iż odebrałam go jako wspaniałego, pełnego empatii i wrażliwości człowieka, mimo iż jest oddany swojej pracy i obowiązkom, nie zawsze ma tyle czasu ile chciałby mieć, to zabiega o względy żony, stara się i darzy ogromnym uczuciem swoją ukochaną. Moją uwagę przykuła również postać Patrycji. Nowej sąsiadki Marzeny i Huberta. Jej osoba, również odegrała duże znaczenie w całej powieści, ale to już musicie przekonać się sami, nie chce za dużo Wam zdradzać. Trzeba przyznać również, iż cała historia jest, jak najbardziej realistyczna, a także pełna smutku i gorczycy. Autorka piszę z ogromnym zaciekawieniem, buduje interesujące dialogi. Bardzo się cieszę, iż Pani Kasia zawsze porusza w swoich książkach historie, które mogą mieć miejsce obok nas. *** Treść całej książki przyswaja się bardzo łatwo i czyta się płynnie. Godny uwagi jest również zastosowany przez Autorkę element wpisów z internetowego forum, które publikowane są przez zdradzonych, jak i zdradzających. Moim zdaniem to zdecydowanie podnosi wartość książki. Pani Kasia perfekcyjnie wplotła wpisy w swoją powieść. Zrobiła to w bardzo naturalny sposób. Dzięki temu, możemy poznać historie innych romansów. Niektóre z wpisów mogą dostarczyć czytelnikowi odrobinę bólu i smutku, a każdy z wpisów jest inny i obrazuje zdradzę z różnego położenia. *** Reasumując Ironia losu, to powieść, która potrafi dogłębnie przeanalizować ludzką duszę, a także pobudzić do refleksji. Pani Kasia napisała książkę z ogromnym przesłaniem. Ironia losu przekonująco uświadamia czytelnika, iż nieszczęścia są w stanie dotknąć wiele osób. Zdecydowanie jest to historia dla starszych czytelniczek. Realna, pouczająca, mądra, napisana na wysokim poziomie. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejne historie spod pióra Pani Katarzyny Misiołek. Serdecznie polecam wszystkim zainteresowanym.

autor: Hanna

Jeden komentarz

  • Gosia 3 lipca 2017jako14:25

    Może być ciekawe 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)