Lato leśnych ludzi

6 sierpnia 2016

Lato leśnych ludzigwiazdka-4Lato leśnych ludzi – Rodziewiczówna Maria

Wydawca: MG

‚Lato leśnych ludzi’ w tym wydaniu ukazało się 16 kwietnia 2016 roku. Jest to jedna z ostatnich książek pisarki, która kojarzy się z walką przetrwanie polskości, a doczekała powstania warszawskiego. Możemy ją zobaczyć w filmie ‚Powstanie warszawskie’. To tak na marginesie. No więc książka ukazała się w roku 1920, 31 lat po ‚Dewajtis’. ‚Dewajtis’ czytałam kilka razy i znam na pamięć, więc od razu włączają mi się porównania. Są w ‚Lecie leśnych ludzi’ te same, charakterystyczne dla pisarki wątki, ten sam świat wartości, i ten sam patetyczny język, który w ‚Dewajtis’ wtapiał się w fabułę, a tutaj jest dla nas, współczesnych czytelników, przeszkodą. Dam przykład: Nasi bohaterowie próbują upolować zwierzę, które szkodzi innym zwierzętom lasu. Ale nazwę tego zwierzęcia próbowałam odczytać kilkakrotnie na całej stronie. Było tylko określenie ‚leśny potwór’. A chodziło o puchacza. Teraz o przyrodzie pisze się prosto. Stąd nasze opory. Ale można się przyzwyczaić i warto, bo to pierwsza taka książka, na tle której Rodziewiczówna staje się poprzedniczką Simony Kossak. Bohaterami są trzy osoby, żyjące w lesie: Rosomak, Żuraw i Pantera. Mają swoje zawody, posady, ale to tutaj w lesie czują się najlepiej i tutaj spędzają całe lato. Do nich przyjeżdża siostrzeniec, student i chłopak z miasta, który lasu się boi. Nazwali go Coto. Większość książki to opowieść o oswajaniu Cota z lasem i piękna powieść o leśnych, puszczańskich mieszkańcach. Mamy opisy ptaków, owadów, drapieżników. Jest też mądre przesłanie, że zwierzęta leśne tworzą całościowy ekosystem, że nie należy ich bezsensownie zabijać, że przyroda rządzi się swoimi prawami i jest mądra. Mieszkańcy ci spędzają w lesie pół roku, więc muszą w lesie się wyżywić. Tutaj naprawiają potrzebne przedmioty, wieczorami albo w słotne dni zbierają grzyby. Gromadzą też siano dla zwierząt. Po prostu żyją w lesie i lasem. Wiele było w książce uroczych fragmentów, ale najbardziej spodobał mi się wątek roju pszczół. Podsumowując, książka nie jest nowatorska na tle całej twórczości autorki, bo wykorzystuje te same motywy, język, ale jest też zarazem bardzo nowoczesna w swojej wymowie. Pisana była w czasach, gdy polowano dla rozrywki i prestiżu, gdy jeszcze przez dziesięciolecia nie reagowano na wycinkę lasów, na mordercze likwidowanie całych gatunków. Rodziewiczówna ze swoim staromodnym stylem mówi o życiu w rytmie natury, mówi o tym, że każde zwierzę jest w lesie potrzebne, zarówno drapieżnik, jak i roślinożerca. I że lasu nie należy się bać, że groźniejsi byli ludzie. Pewnie nadal tak jest. http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2016/07/maria-rodziewiczowna-lato-lesnych-ludzi.html

Izabela Łęcka

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)