Sama się prosiła

19 stycznia 2017

sama-sie-prosila_okladkaSama się prosiła – ONeill Louise

Wydawca: Feeria

Sięgając po tę książkę myślałam, że będzie to dramatyczna historia, skromnej, prostej dziewczyny, brutalnie wykorzystanej przez mężczyznę. Jednak powieść zaskoczyła mnie i wzbudziła mieszane uczucia. Przekonajcie się dlaczego. Emma O’Donovan jest pewną siebie, trochę zarozumiałą dziewczyną, uwielbiającą być w centrum zainteresowania. Rozkoszuje się myślą, że jakiś chłopak patrzy na nią z pożądaniem i gdy koleżanki spoglądają w jej stronę z zazdrością. Pragnie pokazać wszystkim, że jest piękną, szaloną dziewczyną, kochającą dreszczyk emocji, której nikt nie może się oprzeć i która zawsze musi postawić na swoim. Pewnego dnia, po imprezie, zostaje znaleziona przez rodziców pod drzwiami domu. Jest nieprzytomna, brudna i zakrwawiona. Nie pamięta co wydarzyło się zeszłej nocy. Nikt nie odpowiada na jej wiadomości. Tego samego dnia ktoś umieszcza zdjęcia na Facebooka z domówki. Zdjęcia, które do końca życia będą ją prześladowały. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to oczywiście bohaterzy książki i ich zachowanie. Irytujące jest to jak nastolatki mogą być tak nieodpowiedzialni i bezmyślni. Wzburzyło mnie zachowani dziewczyn, które były zainteresowane tylko krótkimi spódniczkami, głębokimi dekoltami, wysokimi obcasami i tonami nakładanego makijażu. Zero szacunku do samej siebie. Miałam wrażenie, że im więcej chłopców zaliczy dziewczyna tym jest bardziej lubiana i uważana za fajniejszą. Będąc całkowicie szczerą, a może nawet nietaktowną i bezczelną pomyślałam sobie, że główna bohaterka dostała nauczkę. Źle to brzmi, po tym co ją spotkało, jednak zachowanie w trakcie imprezy było skandaliczne i tak idiotyczne, że nie sposób inaczej pomyśleć. Głowiłam się co chwilę, zadając sobie pytania w myślach. Czy nastolatki nie mają wyobraźni ani rozumu? Czy liczy się dla nich tylko alkohol, narkotyki, kasa i seks? Nie jestem aż tak nieczuła, żeby historia przedstawiona w książce nie wzbudziła we mnie litości i współczucia, jednak cały ten dramat napawał mnie w równym stopniu irytacją i obrzydzeniem. Autorka szczegółowo opisała koszmarne zdjęcia i to co się wydarzyło w trakcie imprezy. Czytając te fragmenty, krzywiłam się, gdyż wywołały we mnie wstręt i złość. Kolejne miesiące po strasznej nocy również mnie zdumiły. Szczególnie zachowanie rodziców. Główna bohaterka nie mogła liczyć na wsparcie i zrozumienie. Ojciec unikał rozmów, a matka szukała zapomnienia w alkoholu. Jedynym zainteresowanym był brat nastolatki. Koniec książki bardzo mnie rozczarował. Nie chcę wam zdradzać wszystkiego, chociaż słowa cisną mi się na usta. Jest to historia, która z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. Wzbudza silne emocje. Jest w pewnym sensie przestrogą dla jednych i nauczką dla innych.

Patrycja Trzcionkowska

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)