W ogień Tom 1

21 lipca 2016

804304W ogień Tom 1Seno Ewa

Wydawca: Feeria

Co się dzieje, gdy poniosą cię emocje? Gdy rozum i rozsądek odejdą na dalszy plan, a gwałtowne uczucia uczynią ślepym na wszystko, w co do tej pory wierzyłeś? Czy byłbyś gotów w sekundę odrzucić swój światopogląd i pozwolić, by jedynym twoim pragnieniem było pragnienie zemsty…? Emily – dla przyjaciół Em – nigdy nie miała łatwego życia. Nie była szkolną pięknością, nie potrafiła porozumieć się z matką, dla której okazała się jedynie kłodą u nogi, a na domiar złego zawał zabrał jej ukochanego ojca. Miała jednak Emmę. Emmę, którą znała od dziecka i którą zawsze miała bronić. Kiedy jednak matka dziewczyny postanawia zamieszkać za Oceanem i zabiera ze sobą córkę, za nic mając jej uczucia i protesty, Em nie jest już w stanie dłużej chronić kruchej przyjaciółki. Emma poznaje ludzi, którzy pchną ją do tragicznej i nieodwracalnej decyzji, ta z kolei zmieni Em i sprawi, że z pełną świadomością wkroczy na ścieżkę zła. Ale czy pakt z diabłem i zaślepiająca oczy (i serce!) zemsta są w stanie zwrócić bliską jej osobę …? Pomysł na fabułę, choć nieco już oklepany, miał szansę okazać się hitem. Zło, niesamowicie przystojny diabeł (powiedziałabym nawet, że „diabelnie przystojny” 😀 ) i dziewczyna, która do tej pory w sercu miała jedynie dobro – to połączenie zawsze przykuwa uwagę. Niestety, kreacja głównej bohaterki mocno kulała – Emily chce się mścić i wie, czym ta zemsta się skończy, ale absurdalnie oburza się gdy ktokolwiek usuwa spod jej nóg (w dość okrutny sposób) wszelkie przeszkody. W trymiga z religijnej istoty przeistacza się we wskakującą do diabelskiego łoża osobę, mało tego! Ona w sekundę zaczyna darzyć owego diabła uczuciem. Jest patetyczna do bólu, by chwilę później zachowywać się jak dziecko we mgle. To bohaterka, która ma problem z podejmowaniem decyzji, a nawet jeśli ją podejmie to non stop roztrząsa jej słuszność. Z kolei postać Michaela, władcy piekieł, okazała się jedną z najbardziej pozbawionych sensu w całej powieści. Podpisanie kontraktu, erotyczne igraszki z główną bohaterką i jedna, jedyna interwencja – oto funkcje, jakie spełniał w tej książce. Nie odczułabym większej różnicy gdyby zniknął tuż po zawarciu umowy czy wystąpił przed nami jako różowy jednorożec. To nie jest zła książka, mam tylko wrażenie, że nie została dopracowana na tyle, na ile by mogła. Dialogi, choć zwykle drętwe, miejscami potrafiły być komiczne. Nathaniel, o którym wiemy tak mało, a który nawet wtedy potrafił zaskarbić sobie moją sympatię, z sukcesem mógłby zastąpić irytującego Michaela. Wystarczyło nieco bardziej ukształtować Luke’a, uczynić Em bardziej zdecydowaną, nadać tej powieści ikry – bo właśnie jej mi najbardziej zabrakło. Czytanie tej książki mogłabym porównać do długiej jazdy po równinie – nie było tragedii, ale nie wyróżniła się też niczym szczególnym. Na rynku jest obecnie tylu autorów i tyle powieści, że bycie „po prostu okej” nie wystarczy. Niestety.

Półka na książki

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)