Złodzieje snów

8 maja 2017

Złodzieje snów – Stiefvater Maggie

Wydawca: Uroboros

Pamiętam, że w zeszłym roku bardzo chciałam przeczytać Kruczy cykl. Jako, że było (i w sumie chyba nadal jest) ciężko go kupić, okazja trafiła mi się dopiero pod koniec roku. „Król kruków” z początku mnie nudził, ale potem… akcja nabrała takiego tempa, ze bardzo mi się spodobał. Kilka miesięcy później przyszedł więc czas, aby nadrobić kolejne części. Jak wypadł drugi tom? Kruczy chłopcy oraz Blue poszukują Króla kruków – Glendowera. W zasadzie to najbardziej Gansey’owi zależy na odnalezieniu legendarnego króla, ale wszyscy pomagają mu w poszukiwaniach. Gdy w pierwszym tomie, Adam złożył ofiarę, przebudził Linię mocy. Pociągnęło to za sobą pewne konsekwencje. Co się stało z Cabeswater? Na dodatek Ronan odkrywa, że posiada niezwykłą umiejętność – potrafi kraść przedmioty, ze swoich snów. Pierwszą taką „rzeczą” jest jego kruk – Piła. Skąd on ma ten dar? Kto zabił jego ojca? Jaki związek z tym śnieniem, ma zmarły ojciec? Oj ma, i to spory 😉 W „Złodziejach snów” pojawia się „Czarny charakter” jeśli można go tak nazwać. Gdy Szary Mężczyzna pojawił się w historii po raz pierwszy, na dwóch stronach te dwa słowa pojawiły się chyba z 15 razy xD Tak na marginesie ;P Owy mężczyzna szuka Greywarena, artefaktu, który pozwala na kradzież przedmiotów ze snów. Podczas tych poszukiwań, jego drogi przetną się z ścieżkami wróżek z Fox Way 300. Wybaczcie mi, że ta recenzja jest taka nietrzymająca się kupy, ale naprawdę ciężko mi jest napisać coś sensownego. Może dlatego, że ja się na tej książce zawiodłam. (Zaraz posypie się na mnie fala hejtów, ale co ja poradzę? :/ Mam tylko nadzieję, ę to po prostu syndrom drugiej gorszej części i że pozostałe będą lepsze. Bo tak – po resztę cyklu na pewno sięgnę. Co mi się nie podobało? Nie wiem, może to tylko moje odczucie, ale ciężko jest mi się domyślić głównego wątku tego tomu. Niby chodzi o tą kradzież przedmiotów ze snów, ale nie jestem pewna, bo działy się też inne rzeczy. Na początku trochę przeszkadzał mi styl, ale później już było okay, bo się przyzwyczaiłam. Ale może to po prostu wina tłumaczenia, więc… ;P Mimo wszystko czytało mi się ją całkiem szybko. Natomiast nadal bardzo lubię samych bohaterów. Gansey, Adam, Ronan, Blue i oczywiście – Noah. Podobało mi się to, że mieliśmy fragmenty z perspektyw każdego z nich. Narracja jest oczywiście trzecioosobowa, ale gdy oni nie są razem, obserwujemy akcję oczami jednego z przyjaciół. Czasami też z perspektywy innych osób. „Złodzieje snów” mają więc plusy i minusy. Ja się trochę zawiodłam, pierwszy tom jednak podobał mi się bardziej niż ten. Ale nie mówię, czy polecam, czy nie. Sami musicie zdecydować 😉 Bo jednak Kruczy cykl ma sporo zwolenników, więc może jestem jakaś inna XD Mimo wszystko – resztę cyklu na pewno przeczytam 😉 zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

autor: Paula

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz dodać zdjęcie (JPEG)